Przejdź do treści
Ług i soda mydło warzone w domu, liczone na kartce

Wady

Mydło się rozwarstwiło po wylaniu — separacja oleju, co poszło nie tak

Rozwarstwienie prawie nigdy nie jest błędem rachunku. Jest błędem emulsji — a to znaczy, że najczęściej da się je odkręcić.

Dział
Wady
Opublikowano
Czytanie
5 min
Autorka
Hanna Ziółkowska

Wylane, przykryte, odstawione. Po godzinie na wierzchu stoi warstwa oleju, a pod nią coś, co wygląda jak twaróg. Albo inaczej: kostka wygląda normalnie, aż do krojenia, a przekrój pokazuje dwie warstwy i kałużę.

To jest najczęstsza wada zgłaszana przy metodzie na zimno i prawie zawsze ma tę samą przyczynę: mieszanina nigdy nie zrobiła się emulsją. Zgęstniała, owszem, ale z innego powodu, niż ci się wydawało.

Trzy rzeczy, które wyglądają jak trace, a nim nie są

Trace to moment, w którym mieszanina tłuszczów i roztworu ługu staje się stabilną emulsją — kropelki roztworu są rozproszone w tłuszczu na tyle drobno, że nie mają jak się z powrotem połączyć i wypłynąć. Reakcja zmydlania już wtedy trwa i sama się napędza, bo powstające mydło jest emulgatorem.

Zgęstnienie masy nie jest jednak dowodem, że to zaszło. Masa gęstnieje z co najmniej trzech powodów i tylko jeden z nich jest właściwy.

Co widziszCo to naprawdę jestCo się stanie
Gęstnieje szybko, po 20–30 sekundach blendowania, masa ziarnista, matowaFałszywy trace — krzepnie tłuszcz, nie reaguje mydłoRozwarstwi się w formie
Gęstnieje gładko, powoli, ślad z mieszadła utrzymuje się kilka sekundPrawdziwy traceZmydli się
Gęstnieje błyskawicznie, masa robi się kluchowata i nie da się jej wylaćSeizing — gwałtowne zmydlenie, zwykle od dodatku albo za wysokiej temperaturyDa się doprowadzić do końca na gorąco

Fałszywy trace to sprawa temperatury. Jeśli tłuszcze są zbyt chłodne, wysokotopliwe frakcje — stearyna z masła shea, palmitynian z oleju palmowego, kwas stearynowy z łoju — zaczynają krystalizować. Masa gęstnieje, bo w środku rosną kryształki tłuszczu. Wygląda to łudząco podobnie do trace, tylko jest ziarniste i matowe zamiast gładkiego i lekko lśniącego. Odstawiasz to do formy, tłuszcz się dogrzewa od ciepła reakcji, kryształki topnieją — i cała konstrukcja się rozpada.

Skąd się bierze zła temperatura

Reguła, którą trzymam od lat: oba składniki w tej samej temperaturze, i obie powyżej najwyższej temperatury topnienia w recepturze.

Temperatury topnienia z mojej bazy olejów, dla porządku:

SAP w gramach NaOH na 1 g tłuszczu. Kolumna KOH podana tak, jak podają ją karty surowców — w miligramach na gram.
Tłuszcz SAP NaOH SAP KOH Twardość Myjność Piana duża Piana drobna LJ INS
Masło kakaowe 0,1370 194 61 0 0 61 37 157
Łój wołowy 0,1405 198 53 3 3 50 45 147
Smalec wieprzowy 0,1380 194 44 2 2 42 57 139
Olej palmowy 0,1410 199 50 1 1 49 53 145
Olej kokosowy (76°) 0,1830 257 79 67 67 12 10 258

Jeśli w recepturze jest łój (topnienie 45 °C), a pracujesz przy 38 °C, to łój ci krzepnie w trakcie mieszania. Nie ma innej możliwości. Ludzie pracują w 35–40 °C, bo tak jest napisane w większości poradników, a poradniki opisują receptury z olejem palmowym (35 °C) i kokosowym (24 °C), gdzie to działa.

Moja robocza tabela wygląda tak:

Receptura zawieraTemperatura obu składników
tylko oleje płynne (oliwa, rzepak, słonecznik)30–35 °C
kokos, palmowy, smalec40–45 °C
łój, masło kakaowe, wosk pszczeli50–58 °C
masło shea powyżej 15%45–50 °C, i nie schodzić niżej w trakcie

Różnica między roztworem ługu a tłuszczami nie powinna przekraczać 5 °C. Nie dlatego, że to magiczna liczba, tylko dlatego, że przy większej różnicy chłodniejszy składnik zmienia stan skupienia drugiego, zanim zdążą się wymieszać.

Źle zdyspergowany ług

Druga przyczyna, rzadsza, ale bardziej podstępna: roztwór ługu nie jest jednorodny.

Zdarza się, kiedy sypiesz ług do wody i mieszasz za krótko. Wodorotlenek sodu rozpuszcza się z wydzieleniem dużej ilości ciepła i przy stężeniach powyżej 35% potrafi nie rozpuścić się do końca — zwłaszcza jeśli woda była chłodna. Na dnie zostaje osad. Wylewasz roztwór, osad zostaje w dzbanku albo, co gorsza, wypada na końcu jednym chlustem do jednego miejsca w garnku.

Skutek: w jednym rejonie masy jest nadmiar zasady, w drugim niedomiar. Reakcja idzie z różną szybkością w różnych miejscach, emulsja nie jest jednorodna, mieszanina się rozchodzi.

Przy 33% ten problem praktycznie znika, bo NaOH rozpuszcza się w takim stężeniu bez oporu nawet w chłodnej wodzie. To jest kolejny argument za trzymaniem się tego stężenia (dłuższy wywód jest w tekście o przetłuszczeniu).

Kiedy winna jest receptura, a nie ty

Są zestawy, które rozwarstwiają się z natury i nie ma w tym twojej winy.

Bardzo wysoki udział olejów płynnych. Powyżej 70% oliwy albo rzepaku emulsja jest wiotka i długo nie chce się ustabilizować. Kastylijskie mydło trzeba blendować dłużej, niż podpowiada intuicja, i lać przy gęstości gęstego budyniu, nie śmietany.

Duży udział masła shea. Shea ma nawet do 10% frakcji niezmydlającej się — wosków, steroli, węglowodorów. Ta frakcja nie bierze udziału w reakcji i przy wysokim udziale shea potrafi wypłynąć na wierzch jako osobna warstwa. To nie jest błąd, to jest skład surowca. Powyżej 20% shea traktuję to jako oczekiwane.

Woda z kranu. Jony wapnia i magnezu strącają mydło wapniowe, które nie jest emulgatorem i psuje strukturę. Używam wody destylowanej i nie jest to przesada; to jest najtańszy sposób na wyeliminowanie jednej zmiennej z równania.

Ratowanie

Da się, jeśli złapiesz to szybko. Im dłużej masa stoi rozwarstwiona, tym więcej ługu zdąży przereagować w jednym miejscu i tym trudniej to później ujednorodnić.

Czego nie robić: nie dolewać ługu „na oko", żeby to naprawić. Nie dolewać oleju, żeby zneutralizować rzekomy nadmiar. Nie liczyć na to, że „samo się zejdzie w formie" — nie zejdzie, a po czterech tygodniach będziesz miał kostkę z kieszeniami wolnej zasady w środku.

Jeżeli masa stała rozwarstwiona ponad dobę i zdążyła stwardnieć w warstwy, ratowanie jest kłopotliwe i szczerze mówiąc nie zawsze mi wychodzi. Wtedy liczę stratę, wyrzucam i zapisuję w zeszycie, co poszło nie tak. Półtora kilograma surowca kosztuje mniej niż kostka, której nie jestem pewna.

Krótkie pytania

Czy rozwarstwione mydło da się uratować?

Najczęściej tak, jeśli złapiesz to w ciągu kilku godzin. Wykładasz masę z powrotem do garnka, podgrzewasz do 60–70 °C i blendujesz do prawdziwego trace. Kostka będzie brzydka, ale chemicznie poprawna.

Czym różni się fałszywy trace od prawdziwego?

Fałszywy to zgęstnienie od krzepnięcia tłuszczu, nie od reakcji. Rozpoznasz go po tym, że masa gęstnieje szybko, jest ziarnista i po chwili postoju znów się rozwarstwia. Prawdziwy trace jest gładki i nie cofa się.

Czy separacja oznacza, że w kostce jest wolny ług?

Nie musi. Rachunek może być poprawny, a mieszanina i tak się rozejdzie. Ale w rozwarstwionej kostce ług jest rozłożony nierównomiernie, więc do czasu pełnego zmydlenia traktuj ją jak żrącą.

Dlaczego przy dużym udziale masła shea częściej się rozwarstwia?

Bo shea ma dużo frakcji niezmydlającej się i wysoką temperaturę krzepnięcia stearyny. Przy pracy poniżej 40 °C stearyna wytrąca się w kryształki, które udają trace.

Źródła

Karty charakterystyki, tabele SAP z literatury przedmiotu, klasyfikacja ECHA. Nie cytuję poradników sklepowych, bo tabela SAP przeklejona z bloga, który przekleił ją z innego bloga, nie jest źródłem.

  1. ECHA — Substance Infocard: sodium hydroxide (CAS 1310-73-2)
  2. F. Shahidi (red.), Bailey's Industrial Oil and Fat Products, wyd. 6, Wiley — rozdział o zmydlaniu i emulsjach tłuszcz–woda
  3. F. D. Gunstone, J. L. Harwood, A. J. Dijkstra, The Lipid Handbook, wyd. 3, CRC Press — temperatury topnienia i krystalizacja triglicerydów
  4. L. Spitz (red.), Soap Manufacturing Technology, wyd. 2, AOCS Press — mechanizm zmydlania, faza żelowa, wady wyrobu

Dalej w tym samym temacie